2012-04-03 18:41:18 >>
Szczęście
Szczęście. Czym jest szczęście.
Czy jestem szczęśliwa?
Chyba tak, mimo że mam wiele problemów, kłopotów i spraw na głowie, może w skali światowej nie są one jakoś bardzo poważne, jednak każdy ma swoje, które są jego utrapieniem, które są dla niego trudne i z którymi on się musi zmierzyć.
I mimo, że trochę tego jest, to jestem szczęśliwa.
Może to wiosna...
Troszkę słonka wyszło i człowiek od razu lepiej się czuję.
Kiedyś to już pisałam, ze w życiu są wzloty i upadki, szczęście przeplata się z nieszczęściem, radość ze smutkiem...
I u mnie chyba nastały teraz te chwile szczęśliwości. Nie wiem ile potrwają.
Ale trzeba się nimi cieszyć i korzystać z nich, gdyż w takich momentach człowiek może wszystko!
skomentuj (0)
2011-10-12 20:20:27 >>
Kryzys
Siedzę sobie tu przed komputerem, z kubikiem gorącej czekolady i przeżywam niemoc twórczą. Niemoc twórczą w każdej kategorii. Nie umiem wymyślić artykułu. Nie umiem wziąć się z robotę za rosyjski, nie umiem zabrać się za czytanie lektur, nie umiem wymyślić sobie tematu pracy licencjackiej.
Wydaje mi się że wszystko mnie przerasta.
ostatnio usłyszałam mądrą myśl i staram się jej trzymać:
Człowiek mądry nigdy się nie nudzi
i w sumie coś w tym jest. I od tego momentu się nie nudzę....
ale jestem wiecznie zmęczona... niedospana...bez sił i energii do jakiegokolwiek działania.
A działać trzeba.
Czasem wydaje mi się, że odpowiednią receptą byłoby po prostu wyłączenie komputera.
Ale niestety bez niego się nie da.
Tak więc siedząc sobie tutaj z kubeczkiem czekolady przy biurku staram się przebić moją nie moc twórczą.
Tagi: nauka,
nuda,
niemoc,
kryzys,
twórczość
Tagi: nauka,
nuda,
niemoc,
kryzys,
twórczość
skomentuj (0)
2011-09-10 19:19:59 >>
przemyślenia
Musiałabym się zmienić, nie mogłabym być już takim dobrym człowiekiem. Dziennikarz nie znaczy dobry, znaczy pewność siebie, samozaparcie, bezwzględność, ignorancja, a często też dwulicowość, fałsz i nieetyczność.
NIe ma już tu słowa b e z i n t e r e s o w n o ś ć i wielkiej misji zawodu dziennikarskiego. Tak na prawdę teraz liczą się tylko pieniądze i dlatego przestało mi się to podobać.
Kiedyś myślałam, że to jest inaczej.
Muszę się zastanowić, co chce dalej robić...
Tagi: przemyślenia,
dziennikarz,
plany na przyszłość,
cechy dziennikarza
Tagi: przemyślenia,
dziennikarz,
plany na przyszłość,
cechy dziennikarza
skomentuj (0)
2011-09-01 10:00:24 >>
rum pum pum
Mój chłopak chce zobaczyć tego bloga.
Dowiedział się, że pisze i chce.
I co teraz. Skasować, czy nie skasować??
Szkoda kasować, bo jednak jest tu milion moich myśli(czasem nie zrozumiałych), przeżyć. I widać też jak tak sobie dojrzewałam przez te wszystkie lata.
Ale czy zachowa tajemice mojego blogo, pamiętnika?
Mojej takiej przyjaciólki, do któej piszę, kiedy na prawdę nie mam z kim pogadać, komu się wyżalić, kiedy czuje, że wszystkich już męczę tym jednym i samym tematem?
Ale gorzej, czy zrozumie, czy nie będzie zły za tamte wszystkie notaki.
Teraz kocham jego. Bardzo.
I nie muszę tu o nim pisać, bo nie jest źle. Mogę pogadać z nim.
Musze się zastanowić.
Dwie poprzednie notki mi nie wyskoczyły.
I pisałam i pisałam i po nic.
Tagi: chłopak,
blog,
skasować
Tagi: chłopak,
blog,
skasować
skomentuj (0)
2011-05-29 17:36:58 >>
sama
Mam kryzys.
Kryzys twórczy, artystyczny, życiowy.
Sesja się zbliża, a ja mam tyle rzeczy na głowie, ze nie wiem za co się wziąć, więc nie biorę się za nic.
Najgorzej.
Kryzys dziennikarski.
Nie mogę napisać artykułu na stornę, słowa mi się nie kleją, lid nie pasuje, tytuł nie brzmi, akapity nie mają związku ze sobą.
kiepsko.
NIe umiem wymyśleć pytań do wywiadu. Osoba wielce niewygodna. A pytania ułożyć trzeba. Wzór. Aby mieć się czy posiłkować. a tu w głowie puskta.
Tekst o sądzie też marnotrastwo czasu. Niby ćwiczenie. Ale sama postanowiłam i ogłosiłam. Che pisać. To mam za sowje. Zostałam zapamiętana.
I teksty do gazety. Teamty niby moje. Ale jest kryzys i nie ma weny. Koniec basta. nic z tego nie będzie.
Kryzys językowy
nie mogę się uczyć. Nie mogę zapamiętywać. Nie mogę czytać. Już chce mi się tym rzygać. Puszkin, Gogol, Lermontow. i znowu: Puszkin, Gogol, Lermontow. I Puszkin, Gogol, Lermontow.
To jest piękne. ale nie pod przymusem. I nie w takij ilości. Nie da się. Już się nie da skupić. Zmusić.
Nie da się.
Kryzys życiowy.
Wczoraj byłam na piwie. I wiem, zę w życu wcale nie mam tak najgorzej. W sumie to mam dużo szczęścia. A siedze tu teraz na kanapie z laptopem, kiedy tam na dworze taka piękna pogoda. I myśle co by zrobić, aby nie zmarnować dnia. A tak go marnuje nie robiąc nic. Muszę coś zacząć robić, a nie mam na to siły. Po prostu nie mam siły...
A w sercu się zbiera bezradność, złość. w oczach łzy. Ja już sama nie wiem co mam robić. Będę płakać. Oj będę.
Tagi: łzy,
płacz,
kryzys,
bezradność,
brak natchnienia
Tagi: łzy,
płacz,
kryzys,
bezradność,
brak natchnienia
skomentuj (1)
2010-11-28 16:36:17 >>
Uptown girl
Bo chciałabym być sławną pisarką, blogerką, felietonistką
whatever,
Byle sławną.
Piękną
Bogatą
A najlepiej jeszcze szczupłą.
Być ikoną, nie mody(jak CB) ale dobrego smaku gustu ( jak
CB) i coś znaczyć. Aby wszyscy się liczyli z moją osobą, z moim zdaniem, z tym
co mam do powiedzenia. Aby mnie słuchali. Szanowali. Podziwiali.
Być taką
uptown Girl from uptown World.
Więc opuszczam teraz computer, po to aby coś zrobić –
uczynić pierwszy krok, aby dostać się na uptown.
Tagi: uptown
Tagi: uptown
skomentuj (0)
2010-10-14 20:30:09 >>
...
Czytałam sowje notatki... które napisałam tu wcześniej przed chwilą.
i aż chce mi się płakać i śmiać z naiwności, żałości z samej siebie. Z głupoty.
Kochaliśmy się. Mój pierwszy raz, nie był idealny.
Ale szczery, przynajmniej z mojej strony.
Kochałam go z całego serca.
A potem mnie zostawił.
5 miesięcy i koniec. Wyrzuty, kłotnie, inne rzeczy , listy...
ale stosując się do wspaniałych i jakże przeambitnych porad twórców "sexu w wielkim mieście" żałoba po facecie powinna trwać 2 razy krócej niż się z nim było, co oznacza, ze moja się kończy mniej więcej jutro ;)
I może jednak twórcy mają trochę racji, bo moze trzeba czasu, aby odżyć, i zacząć żyć bez niego.
I miałam napisać całkiem, co innego...
Ale ważne jest to, ze znowu zaczynam czuć radość, zaczynam się uśmiechać i to nie tylko do ludzi na zewnątrz, ale znowu życie zaczyna mnie cieszyć, znowu zaczynam dostrzegać, szczegóły, cieszyć się nimi i życiem. I zaczyna chodzić po ulicy uśmiechając się do innych ludźi.
Coś się dzieje... zaczynam zyć, tutaj w miejscu, któr kocham, które przywraca mnie do zycia, wiem, co robić... i czuję się coraz mniej zagubiona.
Zaczynam walkę, starania, mam cel, znowu coś, ktoś zapełnia moje myśli:) może tak to ma być...
skomentuj (0)